Z punktu widzenia Belli.
- Cześć Wam. Ale mi zrobiliście świetną niespodziankę.
Wchodźcie – cieszył się Charlie
- Mam nadzieję, że nie przeszkadzamy. – powiedziałam
- Nie no skąd. Moja córka, zięć i ulubiona wnuczka zawsze są u mnie mile widziani.
Tata wpuścił nas do środka i kazał rozgościć się w salonie.
- Napijecie się czegoś? Może coś zjecie? Właśnie odgrzewam sobie obiad. Sue wyjechała na jakieś wczasy odchudzające czy coś i zostawiła mi wszystko na każdy dzień.
- Nie Charlie dziękujemy bardzo. Ty jedz oczywiście jak jesteś głodny.
- Ja właśnie zjadłem.
- To dobrze. Mów co u Ciebie słychać? Jak się czujesz?
- Bells u mnie znakomicie. Na komisariacie spokój. W Forks ostatnio nic się nie dzieje, a zdrowie mam jak koń. Jeszcze trochę pożyję.
Zaśmiałam się.
- Mówcie lepiej co u Was? Planujecie może studia?
- Wiesz Charlie – odezwał się Edward – myśleliśmy o tym żeby rozpocząć naukę od tego września. Zostało jeszcze trochę czasu. Domyślasz się pewnie, że nasze studia wiązałyby się z przeprowadzką.
- No tak oczywiście. To zrozumiałe. Idźcie dzieci na porządną uczelnię.
- Taki mamy plan. – włączyłam się do rozmowy. – Esme nie pracuje, więc mogłaby zajmować się Nessie, kiedy będziemy na zajęciach.
- No właśnie… a co u mojej kochanej wnusi.
- Dobrze dziadku – odpowiedziała Nessie szeroko się uśmiechając i odsłaniając przy tym swoje białe ząbki
- Nessie jeżeli Twoi rodzice się zgodzą, to może zostaniesz u mnie na noc? Jutro mam cały dzień wolny więc coś ciekawego byśmy porobili. – zaproponował Charlie
- Tatusiu, mamusiu mogę? – Ness zrobiła słodkie oczka, błagalnie na nas patrząc
- Nie jestem w stanie odmówić, a Ty skarbie? – powiedział Edward
- No ja też. – westchnęłam – Ale teraz Nessie musisz poprosić tatę, żeby pojechał po twoje rzeczy, bo u dziadka nic nie masz.
Nessie ponownie przybrała swoją błagalną pozę, a Edward po raz kolejny uległ.
- Dobrze. To ja pojadę od razu po te rzeczy. Co dokładnie mam zabrać?
- Piżamkę, szczotkę do zębów i do włosów, jakieś ubrania na jutro i może weź jeszcze tę cieplejszą kurtkę. Słyszałam , że jutro ma być chłodno.
- Dobrze. – Edward pocałował mnie przelotnie w usta i odjechał
- Strasznie się myliłem wcześniej co do Edwarda. Widać, że jest wspaniałym ojcem i mężem.
- Tak, to prawda tato. Nie mogłam lepiej trafić.
- A jak z Jacobem?
- Z Jacobem wszystko w porządku. Często nas odwiedza.
- Dziadku, dziadku pojedziemy jutro do Jake’a ?
- No pewnie. Billy ostatnio gadał o Tobie jak nakręcony. Ucieszy się na pewno, jeżeli do niego pojedziemy.
Słyszałam już jak Edward skręca w główną ulicę, na której mieszka Charlie.
Po minucie zapukał do drzwi.
Charlie krzyknął żeby wszedł. Edwarda zaniósł torbę Nessie do mojego starego pokoju.
Zerknęłam na zegarek. Dochodziła już 10!
- Córuś jest strasznie późno. Może pójdziesz się umyć a ja pościelę Ci łóżko?
- Nie jestem śpiąca. – powiedziała, lecz zmęczenie wzięło nad nią górę i głośno ziewnęła.
- Cały dzień jutro będziesz szalała z dziadkiem. – próbował przekonać ją Edward.
W końcu Nessie się poddała i poszła za mną do łazienki.
Kiedy ja pomagałam jej się wykąpać Edward zmieniał pościel i ścielił łóżko. Wyjęłam z torby Nessie piżamkę i podałam jej żeby mogła się ubrać.
Zeszliśmy na dół pożegnać się z Charliem. Ojciec wziął Nessie na ręce i mocno do siebie przytulił.
- Poczytasz mi bajkę? – spytała
- No pewnie że tak.
- Pamiętaj Nessie żeby się słuchać dziadka i nie zamęcz go tutaj. – powiedziałam
- Jasne mamo.
- No to do jutra kochanie. – powiedziałam i pocałowałam ją w główkę.
- O której mam ją odwieść?
- o której chcesz byle nie za późno.
Edward pożegnał się z Nessie i wyszliśmy z domu. Widziałam jeszcze jak stoją w oknie i machają nam.
W kilka minut dojechaliśmy do naszego kamiennego domku. Edward błyskawicznie wysiadł z samochodu i nawet nie zdążyłam się obejrzeć, a już otwierał drzwi przede mną. Wyciągnął mnie z samochodu i wziął na ręce.
- Mamy dom tylko dla siebie. – zamruczał całując mnie w usta
- No tak… Tobie tylko jedno w głowie. – zaśmiałam się
- Edward zignorował to i zaniósł mnie do naszej sypialni. Zaczął na nowo odkrywać każdy centymetr kwadratowy mojego ciała i całować każdy jego fragment. Jego usta odnalazły moje, a pocałunki przerodziły się z czułych w pełne pasji i namiętności. To była bardzo upojna noc…
- Mam nadzieję, że nie przeszkadzamy. – powiedziałam
- Nie no skąd. Moja córka, zięć i ulubiona wnuczka zawsze są u mnie mile widziani.
Tata wpuścił nas do środka i kazał rozgościć się w salonie.
- Napijecie się czegoś? Może coś zjecie? Właśnie odgrzewam sobie obiad. Sue wyjechała na jakieś wczasy odchudzające czy coś i zostawiła mi wszystko na każdy dzień.
- Nie Charlie dziękujemy bardzo. Ty jedz oczywiście jak jesteś głodny.
- Ja właśnie zjadłem.
- To dobrze. Mów co u Ciebie słychać? Jak się czujesz?
- Bells u mnie znakomicie. Na komisariacie spokój. W Forks ostatnio nic się nie dzieje, a zdrowie mam jak koń. Jeszcze trochę pożyję.
Zaśmiałam się.
- Mówcie lepiej co u Was? Planujecie może studia?
- Wiesz Charlie – odezwał się Edward – myśleliśmy o tym żeby rozpocząć naukę od tego września. Zostało jeszcze trochę czasu. Domyślasz się pewnie, że nasze studia wiązałyby się z przeprowadzką.
- No tak oczywiście. To zrozumiałe. Idźcie dzieci na porządną uczelnię.
- Taki mamy plan. – włączyłam się do rozmowy. – Esme nie pracuje, więc mogłaby zajmować się Nessie, kiedy będziemy na zajęciach.
- No właśnie… a co u mojej kochanej wnusi.
- Dobrze dziadku – odpowiedziała Nessie szeroko się uśmiechając i odsłaniając przy tym swoje białe ząbki
- Nessie jeżeli Twoi rodzice się zgodzą, to może zostaniesz u mnie na noc? Jutro mam cały dzień wolny więc coś ciekawego byśmy porobili. – zaproponował Charlie
- Tatusiu, mamusiu mogę? – Ness zrobiła słodkie oczka, błagalnie na nas patrząc
- Nie jestem w stanie odmówić, a Ty skarbie? – powiedział Edward
- No ja też. – westchnęłam – Ale teraz Nessie musisz poprosić tatę, żeby pojechał po twoje rzeczy, bo u dziadka nic nie masz.
Nessie ponownie przybrała swoją błagalną pozę, a Edward po raz kolejny uległ.
- Dobrze. To ja pojadę od razu po te rzeczy. Co dokładnie mam zabrać?
- Piżamkę, szczotkę do zębów i do włosów, jakieś ubrania na jutro i może weź jeszcze tę cieplejszą kurtkę. Słyszałam , że jutro ma być chłodno.
- Dobrze. – Edward pocałował mnie przelotnie w usta i odjechał
- Strasznie się myliłem wcześniej co do Edwarda. Widać, że jest wspaniałym ojcem i mężem.
- Tak, to prawda tato. Nie mogłam lepiej trafić.
- A jak z Jacobem?
- Z Jacobem wszystko w porządku. Często nas odwiedza.
- Dziadku, dziadku pojedziemy jutro do Jake’a ?
- No pewnie. Billy ostatnio gadał o Tobie jak nakręcony. Ucieszy się na pewno, jeżeli do niego pojedziemy.
Słyszałam już jak Edward skręca w główną ulicę, na której mieszka Charlie.
Po minucie zapukał do drzwi.
Charlie krzyknął żeby wszedł. Edwarda zaniósł torbę Nessie do mojego starego pokoju.
Zerknęłam na zegarek. Dochodziła już 10!
- Córuś jest strasznie późno. Może pójdziesz się umyć a ja pościelę Ci łóżko?
- Nie jestem śpiąca. – powiedziała, lecz zmęczenie wzięło nad nią górę i głośno ziewnęła.
- Cały dzień jutro będziesz szalała z dziadkiem. – próbował przekonać ją Edward.
W końcu Nessie się poddała i poszła za mną do łazienki.
Kiedy ja pomagałam jej się wykąpać Edward zmieniał pościel i ścielił łóżko. Wyjęłam z torby Nessie piżamkę i podałam jej żeby mogła się ubrać.
Zeszliśmy na dół pożegnać się z Charliem. Ojciec wziął Nessie na ręce i mocno do siebie przytulił.
- Poczytasz mi bajkę? – spytała
- No pewnie że tak.
- Pamiętaj Nessie żeby się słuchać dziadka i nie zamęcz go tutaj. – powiedziałam
- Jasne mamo.
- No to do jutra kochanie. – powiedziałam i pocałowałam ją w główkę.
- O której mam ją odwieść?
- o której chcesz byle nie za późno.
Edward pożegnał się z Nessie i wyszliśmy z domu. Widziałam jeszcze jak stoją w oknie i machają nam.
W kilka minut dojechaliśmy do naszego kamiennego domku. Edward błyskawicznie wysiadł z samochodu i nawet nie zdążyłam się obejrzeć, a już otwierał drzwi przede mną. Wyciągnął mnie z samochodu i wziął na ręce.
- Mamy dom tylko dla siebie. – zamruczał całując mnie w usta
- No tak… Tobie tylko jedno w głowie. – zaśmiałam się
- Edward zignorował to i zaniósł mnie do naszej sypialni. Zaczął na nowo odkrywać każdy centymetr kwadratowy mojego ciała i całować każdy jego fragment. Jego usta odnalazły moje, a pocałunki przerodziły się z czułych w pełne pasji i namiętności. To była bardzo upojna noc…
Heheh. Przed chwilą pisałam, że też nie mogę doczekać się nn i tu proszę jest od razu. W dodatku świetna!!! Jeju ten blog jest NIE Z TEJ ZIEMI!!!!!! Suuuuper
OdpowiedzUsuńSuper rozdział. Czekam z niecierpliwością na nastepny. :D
OdpowiedzUsuńHej angażujesz się :)
OdpowiedzUsuńu mnie na http://mala-duza-bella-swan.blog.onet.pl/ jest nn ;)
Wow super. :) Te notki s takie ciekawe, ładne zero monotonności po prostu idealne. piszesz jak najlepsza, profesjonalna pisarka
OdpowiedzUsuńSsuuuuuuuuuuuuuuuupeeeeeeeeeeerrrrrrrrr!!!!!!!
OdpowiedzUsuńBlog geniusz, ale błaaaaaaagam nie zapomnij o tym pierwszym <3 Mam do niego sentyment <3 Prooooszę :***
Pacynka800@onet.pl
Cudowne, czekam na dalsze rozdziały. Nie mogę się już doczekać. Zapraszam do mnie; http://moje-teksty-piosenek-julie-ross.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńCzekam z ogromną niecierliwością na następną notkę. Nie tylko w tym blogu ale tym drugim także :) I love you . ♥ ♥ ♥
OdpowiedzUsuńprzesłodka nocia :) świetna :)
OdpowiedzUsuńCo chwile sprawdzam czy nie dodałaś jakieś nowej notki :D
OdpowiedzUsuńHej.Nie jestem pewna czy to przeczytasz ale warto napisać.
OdpowiedzUsuńBaaaaaaaaaaaardzo proszę Cię o to żebyś dodała nowe notki do starszego bloga.Ubóstwiam go,zakończyło się w momencie w którym chcę wiedzieć co dalej.Proooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooszę Cię Baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo.Ale jeśli nie chcesz to nie dodawaj,to tylko moja prośba.
Twilightowa